Kultura, sztuka » Galerie sztuki
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej bieżącej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne chcą być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina itp. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają złudzenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych najmniejszych elementów. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać poprzez osobistą namowę, formy baroku preferują pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze mają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Wyłącznie na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały na każdym kroku w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich jednakże nie zmieniły w metodę istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, nawet zmusza architektów do wielkości - także obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o stonowanych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, tak samo jak mało zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się prawdopodobnie nigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro wyłącznie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, ażeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie przykładowo. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się zupełnie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem , a ponadto świadomość wzajemnej zależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w większości wypadków drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu typu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i jedynie tutaj można było odnaleźć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego detalu kiepska, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://www.zaindeksowany.tk/e/Sprzedaz-obrazow-w-galerii,333
![]() data: 09-04-2010
| szczegóły
|
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej panującej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne wolą być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina i tym podobne. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają wrażenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych najmniejszych elementów. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać poprzez osobistą namowę, formy baroku chcą pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze mają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Tylko na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały wszędzie w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich natomiast nie zmieniły w metodę istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, dosłownie wymusza architektów do wielkości - też obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o delikatnych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, identycznie jak mało zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się chyba nigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro tylko zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, ażeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: prawie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie na przykład. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się zupełnie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej współzależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w większości przypadków drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu stylu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i wyłącznie tutaj można było odnaleźć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego szczegółu nie dobra, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://przyszlosc.milioner.waw.pl/artysci,florenccy-info-672.html
![]() data: 21-04-2010
| szczegóły
|
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej panującej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne preferują być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina i tym podobne. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają wrażenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych detali. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać przez osobistą namowę, formy baroku wolą pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze mają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Jedynie na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały wszędzie w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich natomiast nie zmieniły w sposób istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, dosłownie wymusza architektów do wielkości - również obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o pastelowych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, jednakowo jak niedużo zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się chyba nigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro jedynie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, żeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: właściwie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie na przykład. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się zupełnie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej zależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w większości przypadków drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu typu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i tylko tutaj można było odnaleźć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego detalu zła, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://www.lacasilla.pl/e/MALARSTWO-POZNEGO-RENESANSU,681
![]() data: 14-11-2010
| szczegóły
|
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej bieżącej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne preferują być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina i tym podobne. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają wrażenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych najmniejszych elementów. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać poprzez osobistą namowę, formy baroku preferują pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze posiadają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Tylko na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały wszędzie w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich natomiast nie zmieniły w metodę istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, dosłownie przymusza architektów do wielkości - też obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o stonowanych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, dokładnie tak samo jak niedużo zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się prawdopodobnie nigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro jedynie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, ażeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: prawie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie przykładowo. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się całkowicie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem , a ponadto świadomość wzajemnej zależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w większości wypadków drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu stylu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i wyłącznie tutaj można było odkryć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Równocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego elementu zła, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://www.mini.milioner.waw.pl/artysci-florenccy-s197.html
![]() data: 09-01-2011
| szczegóły
|
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej obowiązującej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne chcą być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina itd. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają złudzenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych detali. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać przez osobistą namowę, formy baroku pragną pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze posiadają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Tylko na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały wszędzie w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich jednakże nie zmieniły w metodę istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, wręcz przymusza architektów do wielkości - również obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o stonowanych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, jednakowo jak mało zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się prawdopodobnie przenigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro jedynie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, aby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: właściwie każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie na przykład. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się zupełnie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej współzależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w wielu przypadkach drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu typu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i jedynie tutaj można było odkryć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego detalu nie dobra, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://web.finanz.webd.pl/e/Sztuka,823
![]() data: 01-02-2011
| szczegóły
|
|
|
Artyści florenccy
Postacie na wczesnorenesansowych malowidłach, drobne, odosobnione i pogodne, są wyrazem swobody towarzyskiej panującej między równymi sobie stanem; soczysty ornament roślinny i owocowy Ghibertiego, Verrocchia, Mantegni, Robbiów odwołuje się do prywatnego umiłowania natury i jej znawstwa; ostro cięte wici akantu i profile architektoniczne pragną być oglądane z bliska; grobowce Rosselina (U. 60), Desideria Mina i tym podobne. są przedmiotami rzemiosła artystycznego, a nie działającą z pewnej odległości "architekturą".Obrazy olejne są wielkie, o znacznej objętości, są ciężkie i stłoczone. Zwracają się nie do jednostki, lecz do mas ludzkich; dlatego wywierają złudzenie z większej odległości - za cenę pewnej surowości swych najmniejszych elementów. Formy renesansu chciały przekonywać i zachęcać poprzez osobistą namowę, formy baroku pragną pokonać, oszołomić i zgnieść. Pierwsze posiadają ton racjonalistyczny, drugie retoryczny i patetyczny.Wkład Rzymu do sztuki Europy wyraził się dzięki właściwej mu cesze lokalnej: dążeniu do wielkości. Jedynie na tym, a nie na tradycji poszczególnych form, polega jego znaczenie; albowiem budowle czasów rzymskich istniały na każdym kroku w granicach starego cesarstwa. Artyści florenccy, poczynając od Giotta, powoływani są do Rzymu; prace ich natomiast nie zmieniły w sposób istotny oblicza miasta. Rzym jest bowiem miastem baroku od dawna, na długo zanim powstał styl barokowy. To Rzym wychowuje, ba, nawet zmusza architektów do wielkości - też obcych, Bramantego, Rafaela, Michała Anioła, a w XVI i XVII w. licznych przybyszów z północnej Italii. Obok Koloseum, Panteonu, łuków triumfalnych wczes-norenesansowa architektura florencka, krucha, płaska, o delikatnych podziałach, nie miała racji bytu. Papiestwo nie mogłoby dać takiego impulsu, podobnie jak niewiele zrodziło podniet artystycznych w ciągu tysiąca lat poprzednich. Nie da się chyba przenigdy stwierdzić, jak dalece ono samo, skoro jedynie zaczęto się zajmować świadomie budowlami okresu rzymskiego, poddało się ich wpływom i zaczęło rościć sobie prawo, ażeby w swej działalności artystycznej manifestować wielkość. Zniewalająca potęga emanująca z tych dawnych form nigdzie nie była wy-raźniejsza: każdy artysta, który pracował w Rzymie, stawał się w jakimś sensie Rzymianinem.W Rzymie wszystko sprowadza się do architektury, do monumentalnego uwiecznienia. Nigdzie, tak jak tutaj, granice między malarstwem i architekturą nie przenikają się wzajem i nigdzie się ich tak łącznie nie pojmuje - w przeciwieństwie np. do Wenecji, gdzie malarstwo rozwija się całkowicie niezależnie. Od ruin Rzymu zapłonęła historyczna świadomość Zachodu, rozważania nad wielkością i upadkiem oraz świadomość wzajemnej współzależności tych przeciwieństw. W olbrzymich przestrzeniach architektonicznych budzi się świadomość przestrzeni historycznej.Żarliwy, porywczy, w znaczącej liczbie sytuacji drobiazgowy charakter wczesnego renesansu nabiera w Rzymie szerokiego, spokojnego oddechu stylu klasycznego; umęczony i niespokojny świat form późnego renesansu uspokaja się w Rzymie w atmosferze suwerennej pewności siebie baroku. Tutaj i jedynie tutaj można było odkryć absolutny autorytet, którego szukała epoka: połączenie religijnej żarliwości z nieograniczoną siłą polityczną, nieporównywalną z żadną władzą monarszą. Jednocześnie nie można wykluczyć z tego obrazu potęgi rozkoszującej się samą sobą, pewnego elementu kiepska, czegoś wspaniale skorumpowanego: nadaje ono jeszcze ruinom i więzieniom Piranesiego tajemniczego patosu.
http://dodaj.paulinar.waw.pl/artyci-florenccy-s-104.html
![]() data: 11-02-2011
| szczegóły
|
|
|
Artyści malarze nie są anonimowi
Wbrew panującemu powszechnie w Polsce stereotypowi nasi rodzimi artyści malarze wcale nie są anonimowymi ludźmi. Przynajmniej w swoim środowisku. Oczywiście nie cieszą się popularnością nawet w najmniejszym stopniu zbliżoną do tej, którą szczycą się gwiazdy seriali czy filmów, ale nie to jest w ich branży najważniejsze. Im wystarczy, że zostają docenieni przez prawdziwych koneserów sztuki, ludzi orientujących się od lat doskonale w temacie szeroko pojmowanej sztuki współczesnej. Artyści malarze zgodnie przyznają, że istotniejsze od rozgłosu jest dla nich codzienne doskonalenie własnych umiejętności. Tylko idąc taką drogą mają szanse na wybicie się ponad przeciętność. Nie ma najmniejszych obaw - dobre prace zawsze zostaną zauważone. Jest to tylko i wyłącznie kwestia czasu. Tym właśnie różni się branża artystyczna od innych. Oczywiście może się zdarzyć jakiś kicz, ale natychmiast zostanie zmarginalizowany. Artyści malarze to ludzie z duszą i temperamentem. Wartościowi indywidualiści z klasą. Warto poznać ich osobiście. Można się wiele nauczyć.
http://dariuszgrajek.pepiniera.pl/
![]() data: 01-10-2011
| szczegóły
|
|
|
batik.net.pl
Galeria batiku - Sklep online z batikami - Zapraszamy ! Zajmujemy się działalnością artystyczną która związana jest z tradycyjną sztuką batiku, malarstwem i pokrewnymi dziedzinami sztuki. Wychodząc naprzeciw nowoczesnym trendom w projektowaniu wnętrz użytkowych, proponujemy tradycyjne obrazy sztuki batiku, które doskonale harmonizują ze współczesnymi elementami wystroju wnętrz oraz stylizowanymi aranżacjami. Oferujemy oryginalne, wysokiej jakości dzieła sztuki w atrakcyjnych cenach.
http://www.batik.net.pl/
![]() data: 27-02-2011
| szczegóły
|
|
|
Buyart - to buy - to exhibit - to consult
Galeria internetowa Buyart.pl - Paweł Szanajca, Stanisław Młodożeniec, Piotr Młodożeniec, Jan Kossakowski, Krzysztof Augustin - sprzedaż obrazów i grafik. On-line gallery Buyart.pl - Paweł Szanajca, Stanisław Młodożeniec, Piotr Młodożeniec, Jan Kossakowski, Krzysztof Augustin - polish contemporary artists to buy, to exhibit, to consult. Sztuka współczesna, słynni artyści, wystawy, kolekcje, malarstwo, grafika, fotografia, rzeźba, architektura wnętrz, sztuka polska, sztuka światowa, sztuka europejska Contemporary art, artist, exhibition, painting, collection, sculpture, graphic design, architecture, photography, polish art, european art, chinese art Jacek Malczewski, Witkacy, Henryk Stażewski, Edward Krasiński, Jacek Malczewski, Teresa Pągowska, Tadeusz Rolke, Cezary Filew, Aaron Sosa, Zbigniew Ugielski, Dorota Brodowska, Mariusz Foltak, Monika Osiecka, Stanisław Zagajewski, Barbara Zbrożyna, Jerzy Nowosielski, Tessa, Beata Pflanz, Waldemar Świerzy, Janusz Kaczmarski, Grażyna Bartnik, Agata Nowosielska, Kouji Nagashima, Japan, Madalina Lazar, Romania, Lei Liang, China, Ioseb Nadiradze, Georgia, Gigi Cau, Italy, Wu Hao, China, Fusayo Otake Japan, Santhana Raj, India, Jose Tavares, Portugal, Panayiotis Kalorkoti, Greece, Marta Matelier, Grupa, Cubic Design, Artemobili, IKS Design, Małgorzata Sosna,
http://www.serwis-pralki.sklep24h.mielec.pl/a/Buyart-to-buy-to-exhibit-to-consult,2029
![]() data: 23-10-2010
| szczegóły
|
|
|
Buyart - to buy - to exhibit - to consult
Galeria internetowa Buyart.pl - Paweł Szanajca, Stanisław Młodożeniec, Piotr Młodożeniec, Jan Kossakowski, Krzysztof Augustin - sprzedaż obrazów i grafik. On-line gallery Buyart.pl - Paweł Szanajca, Stanisław Młodożeniec, Piotr Młodożeniec, Jan Kossakowski, Krzysztof Augustin - polish contemporary artists to buy, to exhibit, to consult. Sztuka współczesna, słynni artyści, wystawy, kolekcje, malarstwo, grafika, fotografia, rzeźba, architektura wnętrz, sztuka polska, sztuka światowa, sztuka europejska Contemporary art, artist, exhibition, painting, collection, sculpture, graphic design, architecture, photography, polish art, european art, chinese art Jacek Malczewski, Witkacy, Henryk Stażewski, Edward Krasiński, Jacek Malczewski, Teresa Pągowska, Tadeusz Rolke, Cezary Filew, Aaron Sosa, Zbigniew Ugielski, Dorota Brodowska, Mariusz Foltak, Monika Osiecka, Stanisław Zagajewski, Barbara Zbrożyna, Jerzy Nowosielski, Tessa, Beata Pflanz, Waldemar Świerzy, Janusz Kaczmarski, Grażyna Bartnik, Agata Nowosielska, Kouji Nagashima, Japan, Madalina Lazar, Romania, Lei Liang, China, Ioseb Nadiradze, Georgia, Gigi Cau, Italy, Wu Hao, China, Fusayo Otake Japan, Santhana Raj, India, Jose Tavares, Portugal, Panayiotis Kalorkoti, Greece, Marta Matelier, Grupa, Cubic Design, Artemobili, IKS Design, Małgorzata Sosna,
http://www.news.x-car.com.pl/2010/09/02/buyart-to-buy-to-exhibit-to-consult/
![]() data: 20-11-2010
| szczegóły
|
11
1
1
0
0
0Dodaj nową stronę:


